//////
 

Archive for the ‘ Tajemnice ziemi ’ Category

niedziela, Marzec 29th, 2015

Na dziedzińcu jednego z pałaców w Delhi stoi żelazna kolumna, która już od ponad 1,5 tysiąca lat jest przedmiotem podziwu. Ma wysokość 7 metrów 25 centymetrów i waży 6,8 tony. Ustawiono ją, aby uczcić panowanie władcy Indii Chandragupty II. Najbardziej zaskakującą cechą owej kolumny jest to, że nie podlega ona niszczącemu działaniu czasu. Mimo iż wykonana jest z żelaza, nie widać na niej najmniejszych śladów rdzy.
Swoją zadziwiającą właściwość kolumna zawdzięcza składowi metalu, z jakiego została wykonana. Praktycznie zrobiona jest z czystego żelaza z minimalną domieszką fosforu oraz zupełnie mikroskopijnych ilości innych pierwiastków chemicznych. Ale skąd w Indiach 1,5 tysiąca lat temu wzięło się prawie 7 ton czystego żelaza? Przecież nawet obecnie produkuje się go niewiele, i to przy użyciu metod z pewnością niedostępnych dawnym meta­lurgom.
Zagadka ta do dziś pozostała nie rozwiązana. Przypuszcza się jednak, że czyste żelazo spadło Hindusom… z nieba! Dosłownie. O tym, że jest to moż­liwe, świadczą inne fakty. Kiedy w 1621 roku spadł w Indiach meteoryt żelazny, przesłano go Wiel­kiemu Mogołowi Dżehan-girowi, który wydał rozkaz przekucia „niebieskiego kamienia” na oręż. Z żelaza meteorytowego zrobiono dwie szable, stfylet i nóż. Przedmioty okazały się jednak kruche i stąd niezdatne do użytku.

czwartek, Marzec 19th, 2015

Przeprowadzono zatem jeszcze jedną próbę. Żelazo meteorytowe przeto­piono z dodatkiem zwykłego, „ziemskiego” żelaza. Otrzymany metal dał się dobrze obrabiać, a przedmioty z niego wykonane odznaczały się bardzo dobrą jakością.
Wiele innych meteorytów zostało przerobionych na przedmioty użytkowe. Np. jeden z nich, który spadł przed 1716 rokiem w Senegalu, został wyko­rzystany jako materiał do wyrobu garnków i patelni. Inne, duże meteoryty, znalazły zastosowanie w kuźniach jako kowadła. Pewnie czasem kowale dodawali również „niebieskie” odłamki do zwykłego żelaza, z którego wytwa­rzali hufnale i podkowy. Przykładów takich jest więcej.Gdy w 1815 roku cesarza Francji Napoleona Bonapartego ostatecznie pokonano, władcy i wodzowie biorący udział w wojnie zostali obdarowani cennymi szpadami wysadzanymi drogimi kamieniami. M.in. car Aleksander I otrzymał szpadę, której klingę wykonano z żelaza meteorytu znalezionego 1793 roku w pobliżu Przylądka Dobrej Nadziei.Natomiast hiszpańscy konkwistadorzy, którzy zdobyli Meksyk, znajdowali u Azteków dobrze schowane noże i sztylety. Były one niezwykle wysoko cenione przez właścicieli, choć nie wykonano ich ze złota ani ze srebra, tylko z żelaza. Jak się jednak okazało, nie był to wcale zwykły metal. Pochodził on „z nieba”.

piątek, Marzec 13th, 2015

W roku 1922 otwarto grobowiec faraona Tutenchamona żyjącego około 1350 roku przed naszą erą. Mówi się, że przekleństwo ochroniło grobowiec przed złodziejami i dlatego przetrwał nienaruszony do naszych czasów. Wśród kosztowności, klejnotów i cennych malowideł ukrytych w miejscu spoczynku faraona znaleziono także sztylet o żelaznym ostrzu. Był on wyko­nany z żelaza meteorytowego. Prawdopodobnie meteoryty stanowiły pierwszy surowiec do wyrobu żelaz­nych narzędzi. Stąd w wielu językach najstarszych cywilizacji nazwa żelazo oznacza „metal pochodzący z nieba”. Jednym z zabytków sumeryjskich pochodzących sprzed 3 tys. lat przed naszą erą jest nóż żelazny wykonany z meteorytu. W języku jego twórców żelazo nazywane było „miedź z nieba”.

środa, Marzec 11th, 2015

Faeton, syn boga Słońca Heliosa, gorąco pragnął choć raz w życiu powozić rydwanem swego ojcaf. Helios starał się odwieść go od tej wyprawy. Droga jest przecież bardzo trudna, a konie narowiste. Ale młodzieniec był uparty, a ojciec nie mógł już cofnąć nieopatrznie danego słowa, że spełni każde jego życzenie. Początkowo podróż przebiegała spokojnie, ale nagle na niebieskiej drodze pojawił się Skorpion, który groził żądłem niedoświadczonemu woźnicy. Ten puścił lejce. W tym momencie rumaki czując wolność poniosły rydwan. Pędziły z nim przez nieznane powietrzne krainy, gnały jak szalone to w dół, to w górę. Światu groziła katastrofa. Tedy Jowisz, widząc, że bez jego pomocy runie świat, cisnął piorun, który roztrzaskał rydwan z woźnicą. Faeton, z włosami w płomieniach, przez przepaść niezmierżoną leciał „jak gwiazda pogodnego nieba”.„Ojciec żałosny ukrył twarz strapioną i, jeśli wierzyć, jeden dzień minął bez Słońca, pożary tylko światu świeciły”. Zrozpaczona matka Faetona, Klimena, wędrowała po świecie w poszuki­waniu szczątków swego syna, ale wciąż znajdowała tylko zimne kamie­nie. Tak to w poetyckiej wizji utrwalony żostał upadek ogromnego meteorytu. Jak dziś możemy się domyślać, ognisty rydwan powożony przez Faetona to przelot meteoru, który eksplodował nad ziemią. Pył, który powstał, zaćmił na kilka dni światło Słońca, stąd w legendzie jeden dzień upłynął w ciemnościach. Niektóre odłamki meteorytu zostały znalezione przez Greków — to właśnie owe „zimne kamienie”.

piątek, Luty 27th, 2015

Wyjaśnijmy, że meteor jest to zjawisko przelotu niewielkiego ciała niebie­skiego przez atmosferę Ziemi. Ciało takie po nagrzaniu przybiera kształt kuli ognistej — bolidu, z którego może spaść na powierzchnię Ziemi meteoryt.
Meteory i meteoryty były obserwowane przez ludzi od najdawniejszych czasów. Ponieważ na ogół towarzyszyły im grzmoty, silny huk, wstrząsy Ziemi, a czasem powstanie pyłu, który przysłaniał Słońce — nic dziwnego, że traktowano je jako znaki dawane przez bogów. Stawały się one obiektami kultu. Najbardziej znanym wśród nich jest otaczany czcią Czarny Kamień w świą­tyni Kaaba w Mekce w Arabii Saudyjskiej. Jest to meteoryt, który spadł na Ziemię około 2 tysiący lat temu. Według legendy było to jabłko z raju, które zamieniło się w kamień. Mahomet ogłosił świątynię Kaaba głównym miejs­cem kultu Allaha. Według wierzeń bogowie często posługiwali się meteory­tami. Według „Koranu” w bitwie pod Beder Bóg poraził wrogów spuściwszy na nich kamienie. Być może (zdaniem fachowców) jest to zapis spadku meteo­rytów w Arabii w roku 570. Prawdopodobnie również opowieść o zagładzie Sodomy i Gomory przez ogień z nieba jest świadectwem upadku na pustynię Wabar dużej ilości meteorytów kamiennych.

sobota, Luty 21st, 2015

Codziennie Ziemię trafia 150 min pocisków — od drobnych pyłków ważą­cych ułamki miligrama do brył o masie tysięcy ton. Codziennie nasza planeta zwiększa swą masę o ok. 10 tys. ton. I choć jest to niewiele w skali globu, warto się nad tym zastanowić. Już grecki filozof i matematyk Anaksagoras z Kladzomen w 468 roku przed naszą erą wyjaśnił, że meteoryty spadają z nieba, ale nie są wysłannikami bogów. Potrafił także obliczyć tor ich lotu i miejsce upadku. Był przekonany, że ciała niebieskie składają się z materii podobnej do materii ziemskiej. Dosyć, szybko jednak pogląd ten uległ zapomnieniu. Przez następne dwa tysiące lat nikt nie chciał przyjąć do wiadomości, że istnieją kamienie, które spadły z nieba.

środa, Luty 11th, 2015

Kosmos, zdaniem uczonych, był doskonale uporządkowany i trudno było uwierzyć w to, że mogą w nim „błąkać” się kamienie, które co jakiś czas zderzają się z Ziemią. Łatwiej było zwątpić w prawdomówność świad­ków niż w doskonałość Wszechświata. Dlatego też trudno się dziwić, że w 1772 roku uczeni, członkowie Paryskiej Akademii Nauk, podpisali memoriał, który głosił, że spadek kamieni z nieba jest niemożliwy. Jednym z sygnatariuszy dokumentu był znany chemik Antoine Laurent Lavoisier. W 1790 roku we Francji spadł deszcz meteorytów. Mer jednego z miast, który wraz z członkami rady sporządził protokół z tego wydarzenia, miał pecha. „To wielce żałosne, że cały magistrat umieszcza w protokole bajania ludu, biorąc je za rzeczywistość, podczas gdy nie tylko za pomocą fizyki, ale i w żaden inny racjonalny sposób nie można ich objaśnić” — skomentował to wydarzenie jeden z uczonych (ponoć był to inny znakomity chemik Claude Luis Berthollet). Powoli jednak wiedza o kamieniach z nieba torowała sobie drogę. Wpłynęło na to kilka deszczów meteorytowych i liczne znaleziska. Jednak jeszcze przez wiele lat zdarzali się tacy ludzie, jak prezydent Stanów Zjednoczonych Tho­mas Jefferson, który w 1807 roku powiedział: „Prędzej uwierzę, że dwóch profesorów mówi nieprawdę, niż w to, że kamienie spadły z nieba”. Był to komentarz do upadku dwóch gigantycznych meteorytów, które zaobserwo­wali uczeni amerykańscy. Dziś nie tylko wiemy, że „niebieskie kamienie” istnieją realnie, ale także wykorzystujemy je w celach naukowych.