//////
 
Październik 21st, 2014

Lepidodendrony były to 30-metrowe olbrzymy mające pień dwumetrowej średnicy, który nie przypominał pni drzew dzisiejszych. W przeważającej części składał się z łuskowatej kory (skąd zresztą pochodzi jego łacińska nazwa, gdyż lepidodendron znaczy łuskodrzew). W części szczytowej pień rozgałęział się i tworzył silnie ulistnioną koronę z szyszkami zawierającymi zarodniki. Drzewa te rosły na gruncie grząskim, bagiennym, a więc zwykłe korzenie nie na wiele przydawały się im. Dlatego też lepidodendrony wytwa­rzały charakterystyczne walcowate prostopadle rozchodzące się wyrostki, które były wewnątrz wypełnione porowatą tkanką zawierającą powietrze. Około 20 metrów wysokości osiągały również paprocie, ale ich pióropusz wyrastał wprost z wysokiego pnia. Natomiast jedynymi znanymi drzewami, które w pełni zasługiwały na tę nazwę, były kordaity. Wyobraźmy sobie jodłę z pięknymi, dużymi liśćmi — to właśnie kordait. Oczywiście poza tymi olbrzymami w bagnistym lesie karbońskim żyło wiele mniejszych roślin, np. klinolisty oraz rozmaite pnącza. Ziemię pokrywały mchy, w wodzie żyły glony, a na większych roślinach bardzo często pasoży­towały grzyby. Nie było jeszcze ssaków ani ptaków. Jedynie od czasu do czasu po ściółce przemykały niewielkie gady czy płazy?

 
Październik 21st, 2014

Naukowcy ci zajmowali się badaniami skał za pomocą neutronowej analizy aktywacyjnej. Zauważyli oni, że w większości warstw zawartość pierwiast­ków ciężkich jest stała i nie zależy od wieku skał. Tylko w jednej próbce, pochodzącej z miejscowości Gubbio we Włoszech, wykryli różnicę. Otóż w cienkiej warstewce czerwonej gliny zawartość irydu była 30-krotnie wyższa niż gdzie indziej. Po jakimś czasie odkryto, że skały podobnie wzbogacone w iryd znaleźć można w Danii, Hiszpanii i Nowej Zelandii. Co więcej, mają one ten sam wiek. Pochodzą sprzed 65 min lat!Wiadomo, że zwiększenie zawartości pierwiastków ciężkich juz samo w sobie mogło wywrzeć pewien wpływ na losy niektórych gatunków. Powstało jednak pytanie: skąd wzięła się większa ilość irydu nę Ziemi? Odpowiedź przyszła z Kosmosu. Okazało się bowiem, że w meteorytach zawartość irydu jest 1000-krotnie większa niż na naszej planecie. Dalsze badania spowodowały rozwiązanie zagadki. Otóż zdaniem Luisa Alvareza przed 65 min lat na Ziemię spadł meteoryt o średnicy około 10 km. Spowo­dowało to zapewne wiele katastrofalnych zjawisk. Między innymi w atmosfe­rze znalazły się duże ilości pyłu, który na powierzchni globu utworzył kilku­milimetrową warstwę. Nic więc dziwnego, że po upadku meteorytu na Ziemi zapanowały ciem­ności. Nawet w południe światło było słabsze niż obecnie w czasie księżyco­wych nocy. Takie „zaćmienie” trwało co najmniej przez kilka lat.

 
Czerwiec 22nd, 2014

Ogromna ilość młodych ludzi w ostatnich latach co roku staje przed bardzo
poważnym wyborem. W chwili gdy kończą się egzaminy maturalne oraz, co za tym
idzie, nauka w liceum, trzeba podjąć ważną decyzję – wybierać się na
studia, czy starać się rozpocząć karierę zawodową bez tego? Wbrew pozorom, nie
jest to takie oczywiste. Wielu ludzi uważa, że bez studiów nie ma nawet mowy o
znalezieniu dobrej pracy i zrobieniu kariery, jednak szybki rzut oka na obecną
sytuację na rynku pracy pokazuje, że wcale nie jest to takie proste. Pracodawcy
nie są już tak zainteresowani osobami które ukończyły te najczęściej
wybierane kierunki oraz zaczynają dostrzegać to, że doświadczenie zawodowe oraz
bardziej praktyczne umiejętności są znacznie ważniejsze i cenniejsze od
ukończonych studiów. Nauka jest oczywiście bardzo ważna w życiu, ale nie można
też z góry przyjąć, że ukończenie studiów zagwarantuje nam to, że pracodawcy
sami będą się o nas bili – jeśli chcemy odnieść sukces w życiu zawodowym,
to trzeba się znacznie bardziej o to postarać.

 
Czerwiec 22nd, 2014

Kończąc naukę w liceum i zdając egzamin maturalny młody człowiek staje przed
bardzo trudnym wyborem – na jakie studia powinien się wybrać, i czy w ogóle
powinien się na nie wybierać? Jeśli już ktoś chce kontynuować edukację to
warto się zastanowić nad odpowiednim kierunkiem. Zdecydowanie poleca się obecnie
bardziej fachowe i specjalistyczne zawody, takie jak lekarz czy prawnik, choć aby
pracować w tego typu branżach trzeba odpowiednio interesować się tymi tematami.
A co z kierunkami które są mniej sprecyzowane? Czy osoba studiująca, na
przykład, administrację czy stosunki międzynarodowe może liczyć na dobrą
pracę? Z jednej strony nie można z góry odrzucać takiej możliwości ale z
drugiej trzeba przyznać, że w przypadku takich kierunków coraz to mniej osób
wykonuje zajęcie związane ze swoim wykształceniem.Nie można powiedzieć, że
studia są czymś niepotrzebnym i nie ważnym, ale równocześnie nie można
myśleć o nich jako o absolutnie pewnym gwarancie znalezienia dobrego zajęcia.
Czasami po prostu lepiej jest zacząć gdzieś pracować i zdobyć doświadczenie
zawodowe, które wbrew pozorom w oczach pracodawców bardzo często jest o wiele
cenniejsze niż wykształcenie.

 
Czerwiec 22nd, 2014

W dzisiejszych czasach bardzo powszechnie uważa się, że nauka w szkole jest
absolutnie podstawowym kluczem do sukcesu, bez którego właściwie nie ma mowy o
osiągnięciu w życiu czegokolwiek. Czy jednak zdanie to faktycznie jest słuszne?
W końcu, jak pokazuje bardzo wiele przykładów, mnóstwo ludzi osiągnęło
całkiem sporo w swoich dziedzinach nie mając przy tym nawet żadnego szczególnego
wykształcenia. Jak to zatem jest w rzeczywistości? Czy naprawdę wystarczy dobrze
się uczyć w szkole, a następnie iść na dobre studia aby zapewnić sobie sukces?
Niestety, w praktyce nic nie jest aż tak łatwe. Wielu ludzi kończąc edukację
nawet na bardzo znanej i szanowanej uczelni ma następnie problemy ze znalezieniem
dobrej pracy, przez co dość popularne stało się stwierdzenie, że aby znaleźć
dobre zajęcie trzeba albo mieć spore znajomości, albo należy w ogóle wyjechać
z kraju. Jak widać, dobre studia nie gwarantują od razu odpowiedniej pracy,
dlatego też trzeba pamiętać o tym, co jest równie ważne: realne umiejętności,
talent, doświadczenie oraz chęć do ciężkiej pracy – tylko tego typu cechy
gwarantują rzeczywisty sukces zawodowy.

 
Czerwiec 22nd, 2014

W ostatnich latach bardzo wielu ludzi alarmuje wręcz o tym, że każdego roku rynek
pracy dosłownie zalewa cała masa świeżo upieczonych absolwentów wyższych
uczelni, którzy nie są w stanie znaleźć odpowiedniego zajęcia związanego ze
swoim wykształceniem. Czym jest to spowodowane? Czyżby studia nie były aż taką
gwarancją zdobycia dobrego zajęcia, jak wszyscy twierdzą? Niestety, patrząc na
fakty można stwierdzić, że nauka na uczelni wyższej ma realny sens tylko wtedy,
gdy chce się zdobyć konkretny i specjalistyczny zawód, taki jak lekarz. W każdym
innym przypadku zdecydowana większość osób decyduje się na taką edukację
tylko dlatego, że wszyscy inni to robią, a oprócz tego jest to po prostu okazja
do beztroskiego spędzenia jeszcze kilku lat po zakończeniu liceum. Takie
zachowanie ma niestety katastrofalny wpływ na rynek pracy, którego sytuacja
nieustannie się pogarsza. Na pewno nie można powiedzieć, że studia nie są w
ogóle potrzebne, ale trzeba zauważyć, że być może czasami nie są potrzebne w
ogóle. Warto jest o tym pomyśleć gdy samemu stanie się w obliczu decyzji –
kontynuwać naukę, czy też nie?

 
Czerwiec 22nd, 2014

Pójście na studia oraz razu po ukończeniu liceum jest w dzisiejszych czasach dla
większości młodych ludzi czymś zupełnie oczywistym, nawet gdyby mieliby przez
to wybierać kierunek który zupełnie ich nie insteresuje oraz nie wiąże się
nawet odrobinę z ich zainteresowaniami. Wygląda na to, że wytworzyła się
obecnie pewnego rodzaju społeczna presja, która nakazuje takie właśnie
postępowanie, bowiem ktoś kto nie decyduje się na dalszą edukację uważany jest
za osobę bez żadnych umiejętności, ambicji ani tym bardziej przyszłości.
Tymczasem okazuje się, że nauka na jakiejkolwiek wyższej uczelni ani trochę nie
gwarantuje sukcesu zawodowego – wystarczy spojrzeć tylko na to, jak wielu na
rynku pracy znaleźć można osób właśnie po ukończonych wyższych studiach,
bezskutecznie starających znaleźć się jakiekolwiek zajęcie i nawet nie marząc
już o tym, aby było ono w ogóle związane z uzyskanym wcześniej wykształceniem.
Czy zatem studia to stara czasu? Wszystko zależy od tego, jak się do nich
podchodzi. Jeżeli wybiera się na nie tylko dlatego, bo wszyscy inni znajomi tak
robią to owszem, jest to zwyczajna stara czasu. Są one przydatne wówczas, gdy na
pewno wiemy co chcemy robić – wtedy naprawdę warto jest kształcić się w
wybranym kierunku na wszystkie możliwe sposoby.

 
Czerwiec 22nd, 2014

Patrząc na zachowanie i sposób myślenia chyba większości studentów w
dzisiejszych czasach aż chce się zadać pytanie: po co w ogóle niektórzy ludzie
decydują się na studia? Popatrzmy na to w ten sposób: całe mnóstwo ludzi po
maturze pragnie kontynuować edukację niemalże tylko dlatego, aby móc spędzić
jeszcze kilka beztroskich lat na zabawie, i wybiera przez to jak najlżejsze i
najmniej sprecyzowane kierunki. Skutek tego jest taki, że na rynku pracy pełno
jest obecnie osób o dość nisko określonych umiejętnościach, którzy nie mogą
przez to znaleźć żadnej dobrej pracy, natomiast prawdziwych specjalistów i
fachowców cały czas brakuje, pomimo tego, że są oni bardzo poszukiwani. Wniosek
z tego jest jeden: jeśli nie chce się wykonywać żadnego konkretnego zawodu, to
lepiej od razu zrezygnować ze studiów i pójść do jakiejkolwiek pracy. Nauka
powinna być przeznaczona dla tych ludzi, którzy rzeczywiście pragną się czegoś
nauczyć. Zmienienie sposobu myślenia na pewno wyszło by na dobre wielu ludziom,
bowiem ich obecna mentalność jedynie działa na ich szkodę, przez co
niejednokrotnie marnują oni wiele lat swojego życia.

 
Czerwiec 22nd, 2014

Czy możemy dzisiaj szkolić się za darmo, czy jest to możliwe? Wydawałoby się,
że nie, ale jednak należy stwierdzić, że takie szkolenia są skierowane do osób
indywidualnych, jak i firm bezpłatnie. Większość szkoleń, czy kursów są
dofinansowane i w ogóle nie musimy uiścić za nie żadnej opłaty. Co dzięki temu
zyskamy? Doświadczenie, jakie zdobędziemy na pewno nam się przyda. Co jest celem
takich szkoleń? Celem takiego szkolenia jest rozwój umiejętności uczestników w
zakresie przeprowadzania rekrutacji i selekcji kandydatów do pracy ze szczególnym
naciskiem na końcowe fazy rekrutacji. Z jakich więc szkoleń powinniśmy
korzystać? Wiadomo, że wszystko zależy od naszych zainteresowań i od pracy,
jaką obecnie wykonujemy. Ucząc się już teraz możemy planować naszą naukę pod
kwestię szkoleń, z jakich będziemy mogli skorzystać w przyszłości. Takie
kursy, szkolenia są kierowane do nas nawet za darmo. Dlatego warto z nich
korzystać. Jeśli chcemy brać takie szkolenia pod uwagę, czyli także mieć
wpływ na rozwój swoich warunków pracy, poprawy swoich umiejętności. Nie
zapomnijmy o takiej możliwości.

 
Czerwiec 22nd, 2014

Znalezienie dobrej pracy po studiach – nie trzeba chyba mówić, że słowa te
budzą prawdziwe przerażenie u większości studentów w Polsce. Nic jednak
dziwnego, bowiem mamy obecnie do czynienia z dość dziwną, ale równocześnie
zupełnie powszechną sytuacją – wielu ludzi decyduje się po skończeniu liceum
na kontynuowanie nauki nawet wówczas, gdy nie mają nawet trochę sprecyzowanej
wizji tego, co chcą robić w przyszłości. Dlatego też wybierają kierunki na
podstawie różnych często błędnych opinii licząc, że sam fakt posiadania
wyższego wykształcenia zapewni im dobre zajęcie. Fakty są jednak zupełnie inne
– pracodawcy coraz częściej dostrzegają, że o wiele ważniejsze jest
doświadczenie oraz realne umiejętności, niż ukończone wcześniej studia. Z tego
też powodu wielu świeżo upieczonych absolwentów wyższych uczelni doznaje
prawdziwego szoku, bowiem uświadamia sobie, że często cała kilkuletnia nauka
poszła zupełnie na marne. Jak uniknąć takich sytuacji? Przede wszystkim nie
warto wybierać się na studia tylko i wyłącznie dlatego, że wszyscy inny to
robią – trzeba po prostu sprecyzować to, co chce się robić w życiu a potem do
tego dążyć, bez względu na to czy potrzebne jest do tego wykształcenie, czy
też nie.

 
Maj 21st, 2016

A te­raz St. Grabski. „I dziś już powinien wierzący katolik pamiętać, iż cnotą jest miłość ojczyzny, a nie niena­wiść innych narodów, że dążenie do wywyższania swe­go narodu przez zbrodnie spełniane na innych narodach jest zbrodnią, za którą wcześniej czy później spada na naród ciężka kara. Światem rządzą nie tylko prawa mechaniki i biologii, ale i prawa moral­..” (Państwo narodowe, str. 97). Trudno o jaśniej­sze przeciwstawienie nacjonalizmu integralnego i ka­tolickiego. Dziwnym zbiegiem okoliczności, właśnie gdy Stronnictwo Narodowe zbliżało się do katolicyzmu, po­zbywało się jednego ze swoich nielicznych kierowni­ków — katolików.Ocena przyszłości Polski w dziełach R. Dmow­skiego i St. Grabskiego jest również bardzo różna. I tu myśl St. Grabskiego żegluje niezbyt daleko portu na­szych poglądów. R. Dmowski uważa, iż „na korzyść Polski działają wielkie siły bezimienne, tak silne, iż nawet najgorsza polityka nie jest w stanie osłabić ich działania”. Jest to ogólna zasada, na której opiera się cały program Narodowej Demokracji, o ile chodzi o sto­sunek z Niemcami.

 

W razie bowiem, gdy w świado­mości przeciętnego naszego zwolennika i przeciętnego zwolennika R. Dmowskiego powstaje konflikt między normą religijną a interesem narodowym, konflikt zre­sztą dziś rzadki w praktyce, wówczas my idziemy za normą religijną. Narodowy demokrata za normą naro­dową. Otóż to samo przeciwieństwo zachodzi między St. Grabskim i R. Dmowskim. St. Grabski jest wierzą­cym katolikiem, katolicyzm stawia ponad nacjonaliz­mem. R. Dmowski odwrotnie. „Z zasadniczych — pi­sze R. Dmowski — przykazań etyki chrześcijańskiej można wyprowadzić odpowiedzi na wszelkie zagadnie­nia z zakresu stosunków wzajemnych między jedno­stkami ludzkimi. Ale tylko między jednostkami. Sto­sunek jednostki do narodu i narodu do narodu leży właściwie poza granicami chrześcijańskiej etyk i.”

 
Maj 21st, 2016

Jakaś jednak musi być tego przyczyna. Musi być pewien zasadniczy tego powód. Dobrowolnie stron­nictwo nie pozbywa się jednego ze swych najwybit­niejszych ideologów i pisarzy. Otóż powody oddalenia się St. Grabskiego od własnego stronnictwa wydają się być natury bardzo poważnej. Stawiam tezę, iż pod względem całego szeregu ważnych punktów ideologicz­nych i politycznych St. Grabski stoi w pośrodku mię­dzy myślą naszą a myślą R. Dmowskiego. Tezę tę po­staramy się ilustrować paru przykładami.Nacjonalizm integralny R. Dmowskiego nie przy­pomina w niczym nacjonalizmu St. Grabskiego. Nie należy przy tym zapominać, iż zasadniczą różnicę dzie­lącą doktrynalnie nasz obóz i Narodową Demokrację, różnicę, która zresztą kiedyś zadecyduje o stosunku tych ugrupowań do katolicyzmu, stanowi zagadnienie nacjonalizmu i etyki.

 
Maj 21st, 2016

Trudno zresztą uczyć narodowych demokratów. Sa­mi dobrze wiedzą, co im odpowiada, a co nie. Politycz­nie wyzbyli się radykalnie wpływu swoich dwu naj­zdolniejszych polityków, pisarsko twórczość jednego jeszcze uznają, o drugim nie chcą słyszeć. Jest to we­wnętrzna sprawa „obozu narodowego”. Niemniej jed­nak przypuszczam, iż im zdolniejszy, im bardziej jasny umysł stoi w danej chwili na czele wielkiego stronnic­twa prawicowego, tym dla nas lepiej. Każdy bowiem człowiek pragnący szczerze wielkości państwa polskie­go, a myślący kategoriami logicznymi, czy prędzej, czy później dojdzie do naszych założeń. Im więcej logiki, im mniej będzie animozji personalnych u kierowników Narodowej Demokracji, tym prędszy nastąpi odwrót z pozycji asymilacyjno-antyniemieckich. Tak więc Narodowa Demokracja stanowczo odżegnu­je się dziś od twórczości swego naczelnego, niedawno, leadera.

 
Maj 21st, 2016

Nie ulega wątpliwości, iż R. Dmowski jest dziś jednym z najwybitniejszych polskich pisarzy politycznych. Ale czy rzeczywiście może tu być mowa o olśnieniu? Czy twórczość Dmowskiego może być chociażby porówny­wana, o ile chodzi o stronę publicystyczną, z pracami takiego Bainville’a, Bendy, Alaina, Thibaudeta, Siegfrieda, D. Halśvy’ego? O ile zaś chodzi o stronę pa­miętnikarską, to czyż jego Polityka polska może być porównywana z pamiętnikami Czernina, Windischgraetza, Andrassyego, Erzbergera, nie mówiąc o Chur­chillu, nie mówiąc o Bulowie… O olśnieniu kogokolwiek niestety nie może być mowy. Jeżeli jakaś praca człon­ka Stronnictwa Narodowego mogła w ostatnich latach podziałać na mnie osobiście olśniewająco, to na pewno nie Świat powojenny R. Dmowskiego, ale może właśnie taki ósmy, kapitalny, zeszyt Ekonomii St. Grabskiego.

 
Maj 21st, 2016

Jeżeli jednak znajduje się tu parę słów apologetycznych, to po prostu dlatego, iżby nie wyda­wało się, iż brak argumentów rzeczowych usiłujemy pokryć jadowitymi inwektywami. To jest nieznośny zwyczaj w polskiej publicystyce i od tego jak najener­giczniej trzeba się odgrodzić.W poniższych rozważaniach zajmować się będziemy więc nie działalnością polityczną St. Grabskiego, lecz raczej jego twórczością pisarską, a zwłaszcza ostatnią, niedawną, książką pt. Państwo narodowe. Twórczość tę rozważać więc będziemy przede wszystkim z punk­tu widzenia zagadnienia: „Grabski, Dmowski i nasza ideologia”, następnie zaś w związku ze stosunkiem dok­tryny nacjonalistycznej do idei państwa narodowego wreszcie do specjalnej formy nacjonalistycznego de- mokratyzmu.O ile chodzi o reputację pisarską, to nie ulega naj­mniejszej wątpliwości, iż R. Dmowski w szeregach swych zwolenników o głowę przewyższa St. Grabskie­go. Anonimowy recenzent „Myśli Narodowej” pisząc o     mojej krytyce tez Dmowskiego ciągle wraca do mo­tywu „olśnienia”, którego doznać musi czytelnik ostat­niej książki założyciela Narodowej Demokracji.

 
Maj 21st, 2016

Nie mamy tu zamiaru próbować apologii politycznej działalności naszego autora. Można by nawiasem wspo­mnieć, iż jeszcze właściwie nie jest zupełnie wyjaśnio­ne, jaką rolę St. Grabski odegrał w Rydze. Z drugiej strony można by za piękny, patriotyczny gest z jego strony uważać głosowanie w czasie narady wilanow­skiej za przerwaniem kroków zbrojnych, mimo iż ist­niały dla witosowców poważne szanse zwycięstwa. Je­żeli to zresztą mówimy, to nie dlatego, żeby do osoby Grabskiego pociągała nas jakaś specjalna sympatia lub znajomość. Konkretnie biorąc widziałem go raz i przy­znam, iż zafrapowała mnie nieco rasowa postać typo­wego polskiego karmazyna. Zresztą jeden z zasadni­czych punktów programu dawnego ministra oświaty, spolszczenie za wszelką cenę „korytarza” od Lwowa do Tarnopola, należy do tych, które w autorze tych słów wyjątkową mogłyby, ze względów lokalnych, bu­dzić odrazę.